Księga historii Pluszakowa

Wielka Księga
Pluszakowa
Wszystkie Pluszaki

Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone
Data wydania: Cały czas jest pisana
Oprawa: Twarda
Ilość stron: Cały czas przybywają

Pierwsza Akcja Panterki

 Był piękny zimowy dzień, lecz bez śniegu. Jednak nam to nie przeszkadzało. Rozmawiałam z Korą o pielęgnacji sierści, kiedy nagle do holu nr 2/3 wbiegł Denis. 
 - Ladazzo porwał swojego najgorszego wroga! - krzyknął. 
 - Piorun! - krzyknęłyśmy z Korą i ruszyłyśmy na ratunek Piorunowi. Zebraliśmy ekipę: mnie, Korę, Denisa, Kicię, Spana, Pana Młotka, Błyskawicę, Skipper i Zdrapkę. Kiedy staliśmy na polanie w lesie i się naradzaliśmy, kiedy nagle usłyszeliśmy przeraźliwy warkot. 
 - Motocykle! Kryć się! - zawołałam i skoczyłyśmy w krzaki. Jednak Deni nie zdążył i strażnik go złapał. 
 - Ty pójdziesz z nami, chłopcze! - krzyknął strażnik. 
 - I co teraz? Mogą nas tak po kolei wyłapać! - spanikowała Kicia. 
 - Nie panikuj Kiciu, mam plan - powiedziałam. - Słuchajcie, podzielimy się na grupy. Ja pójdę ze Zdrapką w głąb lasu. Kicia, Span i Pan Młotek pójdą w miejsce dużych skał. Natomiast Skipper i Błskawica zaciągną strażników do waszej pułapki. DO DZIEŁA! 
 I wszyscy rozbiegliśmy się w różne strony. 

***

 Kicia, Pan Młotek i Span już szykowali pułapkę na strażników. 
 - Tak Span. Przywiąż to tutaj. Kiciu! Trzymaj! - mówił Pan Młotek. - Słyszę motory! Pośpieszcie się!

***

 - Motory! Biegnijmy Skipper!
 Skipper i Błyskawica podbiegły w stronę hałasu silników i zaszczekały dwa razy. 
 - Ej, patrz! To kolejne kundle do kolekcji! - zawołała strażniczka. 
 - Ty się zajmij nimi, ja poszukam pozostałych! - zawołał strażnik. 
 - Już was mam przebrzydłe kundle! - krzyknęła strażniczka i ruszyła z piskiem opon. 
 - W nogi, Skipper! W nogi! 
 Skipper i Błyskawica zaczęły biec w kierunku pułapki. Nagle Skipper się przewróciła. 
 - Skipper! Wszystko dobrze? 
 - Tak, biegnij! Ratuj się! 
 - Ale Ski...
 - Już! - wrzasnęła Skipper. - No! Ruszaj! 
 Błyskawica jeszcze raz zerknęła smutnym wzrokiem na siostrę, ale pobiegła. Nie mogła się odwrócić kiedy słyszała krzyki siostry. Musi ją uratować!


***
 Błyskawica dobiegła do pułapki Spana, Młotka i Kici. 
 - Jadą! - powiedziała Błyskawica. 
 Span, Młotek i Błyskawica schowali się, a Kicia weszła na skały. Strażniczka wjechała. 
 - Teraz! - i wielkie głazy spadły na strażniczkę. 
 - Piątka! - zawołały Pluszaki. 
 - Ładnie to tak? -zapytała strażniczka, która już się ocknęła. 
 - Nie!!!!! - i złapała Pluszaki mimo ich protestowania i krzyków...

***

 - Zdrapko, chyba już wszystkich złapali... Co teraz?! - spytałam przerażona. - To moja pierwsza akcja, nie wiem co robić!
 - Może spróbujmy namierzyć ciężarówkę z naszymi przyjaciółmi? - zaproponowała Zdrapka. 
 Wyszłyśmy zza krzaków. Na chwilę się odwróciłam, a kiedy spojrzałam znów - Zdrapki już nie było. 
 - Zdrapka? Kuzynko, nie chowaj się... 
 Nagle po szosie przejechała olbrzymia ciężarówka a w niej siedział rudy kotek.
 - ZDRAPKA! NIE MARTW SIĘ! JUŻ PĘDZĘ! - krzyknęłam i ruszyłam pędem za samochodem. Biegłam potykając się co chwilę o kamyki i korzenie. 
 - Nie martwcie się! Pomogę wam! 
 Skoczyłam na przód i biegłam tuż przy kołach. 
 - Raz kozie śmierć - powiedziałam i wystawiłam pazury. 
 - Co ona robi? - zapytał Piorun. 
 Biegłam teraz na trzech łapach. Uniosłam jedną i skierowałam w oponę. 
 - Au! - nie udało się. Mój pazur był cały zdarty i nie miałam kawałka futra. Spróbowałam jeszcze raz. Ku mojemu zdziwieniu, opona z piskiem pękła i zaczęło z niej wylatywać powietrze. Skoczyłam na dach samochodu, który już zwalniał. Strażnik i strażniczka, którzy nim jechali, wysiedli, żeby sprawdzić co się stało. Tymczasem ja wskoczyłam do samochodu i pazurem otworzyłam klatkę, której byli uwięzieni Denis i Pluszaki. 
 - Dziękujemy Panterko! - zawołał Piorun. 
 - Co ci jest? - spytała Zdrapka. - Trzeba cię zabrać do dr. Georga. 

***

 I już jestem po badaniu. Łapę mam obandażowaną i słucham, jak Piorun przyjmuje mnie do brygady P. za moją odwagę, spryt i poświęcenie. To był chyba najfajniejszy dzień w moim życiu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz